Ich ślub odbył się 27 sierpnia 2016 roku w weneckim pałacu Ca'Vendramin Calergi. Niestety, małżeństwo zakończyła tragiczna śmierć Piotra. Mężczyzna zginął 18 sierpnia 2019 roku na Mazurach, gdzie małżeństwo miało 200-hektarową posiadłość. Piotr Woźniak-Starak stracił życie podczas wypraw motorówką na Jeziorze Kisajno. Piotr Woźniak-Starak był mężem Agnieszki Woźniak-Starak, popularnej dziennikarki i prezenterki, gwiazdy stacji TVN. Ich ślub odbył się 27 sierpnia 2016 roku w Wenecji. Prokuratura: Zaginiony to Piotr Woźniak-Starak. Dodano: 19 sierpnia 2019, 09:00. Dziennikarka Agnieszka Woźniak Starak, producent filmowy Piotr Woźniak-Starak Na łodzi znajdowała się jedynie 27-letnia dziewczyna, która wyznała, że towarzyszył jej Piotr Woźniak-Starak. Oboje wpadli do wody podczas jednego z wykonywanych manewrów. Poszukiwania Piotra Woźniaka-Staraka trwały pięć dni. 22 sierpnia ciało zostało odnalezione, o czym poinformował wiceszef MSWiA, Jarosław Zieliński. WPHUB. Agnieszka Woźniak-Starak. + 2. JBR. 18-10-2022 14:58. Byli piękną parą. Niewielu pamięta, że Agnieszka Woźniak-Starak była jego żoną. Zanim Agnieszka Woźniak-Starak wyszła za producenta filmowego Piotra, przez kilka lat była związana z mistrzem Polski w wyścigach motocyklowych Adamem Badziakiem. Małżeństwo rozpadło Piotr Woźniak-Starak nie żyje. W nocy z 17 na 18 sierpnia mąż Agnieszki Woźniak-Starak wypłynął motorówką w rejs po jeziorze Kisajno, w trakcie którego doszło do wypadku. vRQivC. O wypadku Piotra Woźniaka-Staraka wiemy niewiele. Zgromadziliśmy fakty, i na tym poprzestaniemy Agnieszka Woźniak-Starak, fot. Piętka Mieszko/AKPA Akcja poszukiwawcza producenta filmowego Piotra Woźniaka-Staraka trwa już trzeci dzień. Działania ratownicze są prowadzone od świtu do zmroku. W mediach pojawiają się coraz to nowe tezy, założenia i teorie spiskowe. Co tak naprawdę stało się na mazurskim jeziorze Kisajno? Wiele wątków nadal pozostaje tajemnicą. Portale informacyjne i plotkarskie zacierają ręce, bo wreszcie jest temat, prawdziwy news. A to trzeba wykorzystać… Rano w redakcji zbiera się kolegium. Jak co dzień z dziesiątek tematów trzeba wyselekcjonować te najważniejsze, dokonać stosownego researchu, a później zacząć pisać. Jednak nie zawsze wszystko idzie tak gładko. Czasami dylematy pojawiają się już na samym początku. Niejednokrotnie są większe niż mogłoby się wydawać. Po pierwsze: służba Dziennikarz pracuje dla ludzi. Bez nich jego wysiłek byłby kompletnie bezużyteczny. Wszystkie informacje, plotki i hot newsy przygotowywane są z myślą o odbiorcy. Po to, aby zaspokoić drzemiący w nim głód wiedzy i uciszyć ciekawość. Chociaż zwykło się powtarzać, że to media stanowią czwartą władze, prawda wygląda nieco inaczej – jesteśmy w samym środku łańcucha pokarmowego. To konsument [czytelnik?] poprzez kliknięcie decyduje o tym, jakie wiadomości pojawiają się na pierwszych stronach. Zwykło się powtarzać, że dobry dziennikarz powinien wsłuchiwać się w potrzeby swojego czytelnika. Nie jest tajemnicą, że najlepiej sprzedają się [tak, sprzedają] teksty, które działają na nasze emocje: strach, współczucie, zaskoczenie, wstręt. Sensacja, plotka, komentarz. Ale czy zawsze? Po drugie: empatia Sprawa nieco się komplikuje, gdy do głosu dochodzi sumienie. Dziennikarz przecież powinien charakteryzować się zdolnością, którą psychologia określiła mianem empatii. Nie każdy news nadaje się do błyskawicznej publikacji. Przed poinformowaniem świata o tragedii, katastrofie czy gorącym romansie warto pomyśleć także o osobach bezpośrednio z sensacją związanych. Czy wypada pisać o wszystkim tylko dlatego, że sprawa dotyczy osób publicznych? Czy nie jest osobą publiczną każdy, kto posiada konto w mediach społecznościowych. Internet jest najbardziej demokratycznym z mediów, ale czy daje prawo do wszystkiego? Gdzie są granice przyzwoitości? Na jednym z portali informacyjnym, tylko dzisiaj pojawiło się 8 artykułów związanych z zaginięciem producenta filmowego. Reakcje czytających są skrajne: od klasycznego hejtu przez wyrazy współczucia aż po deklaracje rezygnacji z obserwowania witryny. Teoretycy komunikacji masowej dobrze znają reguły. Wydawcy, nawet jeśli stracą kilku czytelników, to dzięki produkowaniu tekstów, napędzających zaangażowanie [widoczne w komentarzach] zyskają mnóstwo nowych kliknięć. Nie ma instrukcji, złotego środka, który mówiłby co wypada, a co nie. Jak w obecnym szumie informacyjnym dochodzi się do prawdy? Mechanizmy działania portali informacyjnych najlepiej widoczne są podczas tragicznych sytuacji, które dotykają osoby publiczne. W ostatnich dniach media rozpisują się o wypadku milionera, producenta filmowego Piotra Woźniaka-Staraka, męża rozpoznawalnej dziennikarki Agnieszki Woźniak-Starak. Plotkarskie, ale, co gorsza aspirujące do miana opiniotwórczych portale, co chwila informują o postępach akcji ratunkowej, nowych działaniach funkcjonariuszy czy potencjalnych scenariuszach. Informacje pojawiają się błyskawicznie. Ogromna ilość powoduje, że z trudem można odróżnić fakty od fake newsów, publikowanych by zwiększyć ruch na stronie. Teksty okraszane są click-bajtowymi tytułami. Po trzecie: rzetelność Dziennikarz powinien mieć świadomość, że należy do środowiska opiniotwórczego, że jego teksty czytają dziesiątki, a czasami nawet tysiące osób. W konsekwencji do pewnych problemów należy podchodzić delikatnie. „Po pierwsze nie szkodzić” głosi naczelna zasada etyczna w medycynie. Rozpowszechnianie podejrzeń, domniemywań, kierowanie się własną sympatią lub antypatią to właśnie owo „szkodzenie”, tyle, że na gruncie dziennikarskim. O wypadku Piotra Woźniaka-Staraka wiemy niewiele. Zgromadziliśmy fakty i na tym poprzestaniemy 1. Producent filmowy Piotr Woźniak-Starak zaginął w niedzielę nad ranem podczas rejsu motorówką. Mężczyzna wypadł z łódki na mazurskim jeziorze Kisajno. 2. Razem z Piotrem Woźniakiem-Starakiem motorówką płynęła 27-letnia kobieta, której tożsamość nie została ujawniona. Po wypadku zdołała dopłynąć do brzegu o własnych siłach. 3. Milioner na chwilę przed wypadkiem odprawił towarzyszącą mu ochronę. Polecił, by ta udała się do portu niedaleko jego posiadłości. 4. Poszukiwania Piotra Woźniaka-Starka trwają już trzecią dobę i są prowadzone od świtu do zmierzchu. 5. Osoby znane i internauci wspierają Agnieszkę Woźniak-Starak. Komentują zdjęcia i piszą posty, w których wysyłają wyrazy współczucia. 6. Żona producenta nie udzieliła komentarza do zaistniałej sytuacji. Dziennikarka wyłączyła możliwość komentowania zdjęć na swoim Instagramie. 7. Jarosław Zieliński, wiceszef MSWiA, 22 sierpnia poinformował, że „wszystko wskazuje na to, że” znaleziono ciało Piotra Woźniak-Staraka. Potwierdziły się najgorsze obawy. Wszystko wskazuje na to, że ciało Piotra Woźniaka-Staraka zostało odnalezione. Wyrazy współczucia Rodzinie i Najbliższym. — Jarosław Zieliński (@ZielinskiJaro) August 22, 2019 8. Wiadomość o śmierci Piotra Woźniaka-Staraka oficjalnie została potwierdzona 22 sierpnia przez KWP w Olsztynie. 9. Przyjaciele żegnają Piotra na Instagramie Monika Janusz Był nadzieją polskiego kina. Kochał żyć. Utopił się, płynąc własną motorówką. Śmierć Piotra Woźniaka-Staraka poruszyła całą Polskę. Tak dzieje się zawsze, gdy giną bogowie! Woźniak-Starak, Lagerfeld, Czerwińska... Ich pożegnaliśmy w 2019 roku Wspomnienie Piotra Woźniaka-Staraka Umarł tak, jak żył. W pędzie, pasji, w dramatycznych okolicznościach niczym bohater sceny wyjętej z filmowego scenariusza. Do tej pory nieznane są jeszcze wszystkie fakty towarzyszące wypadkowi, ale jedno trzeba przyznać. Miał pecha. Śmierć znanego producenta filmowego, usynowionego przez jednego z najbogatszych Polaków, była mieszanką brawury i nieszczęśliwych przypadków. Podobno ostatni wieczór swego życia – sobotę 17 sierpnia – spędził z żoną, Agnieszką Woźniak-Starak i rodzicami, w Gospodzie pod Czarnym Łabędziem w Rydzewie nad jeziorem Niegocin. Około odwiózł żonę motorówką do posiadłości w osadzie Fuleda nad jeziorem Kisajno. To piękne miejsce, stylizowane na kozacką osadę. Uwielbiał je, tam spotykał się z rodziną i przyjaciółmi, tam powstawały pomysły jego najlepszych filmów. Niestety, miał zbyt niespokojnego ducha, aby pójść spać. Lubił się bawić. Kochał adrenalinę, szukał mocnych wrażeń. W nocy wrócił do gospody i, jak podał „Newsweek”, ponownie wypłynął na jezioro pogrążone w ciemności. Na pokładzie motorówki towarzyszyła mu młoda kobieta, 27-letnia Ewa z Łodzi. Nie wiadomo na pewno, co wydarzyło się później. Przez cztery dni szukała go wodna policja, straż pożarna, Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, WOPR z Gdyni, a nawet żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Rodzina wynajęła detektywów i nurków. Zastosowano najnowocześniejszy sprzęt, włącznie z sonarem i robotem wodnym. „Długo nie dopuszczałem do świadomości, że mogła wydarzyć się tragedia”, powiedział nam wówczas Łukasz Palkowski, reżyser wyprodukowanego przez Piotra Woźniaka-Staraka filmu „Bogowie”. „Jeszcze w trzecim dniu poszukiwań byłem przekonany, że Piotrek nagle się pojawi. Może nietrzeźwy, ale uśmiechnięty”. Fot. Agnieszka Sniezko/East News Podarta koszula W nocnej eskapadzie producentowi towarzyszyła motorówka z ochroniarzami. „Fakt” napisał, że producent kazał im odpłynąć do swojej posiadłości. Ochrona wykonała polecenie, ale wciąż śledziła swego szefa, namierzając sygnał z jego telefonu komórkowego. Niestety, gdy Piotr Woźniak-Starak wypadł za burtę, jego telefon został w łodzi. Ochroniarze byli przekonani, że ich szef jest bezpieczny, gdy on walczył o życie. O tym, że zbyt gwałtownie skręcił sterem motorówki i wypadł za burtę, wiadomo od Ewy z Łodzi, która towarzyszyła mu tej feralnej nocy. Dziewczyna również wpadła do wody, ale udało jej się dopłynąć do brzegu. Kim jest tajemnicza Ewa? Podobno kelnerką, podróżniczką i instruktorką żeglarstwa, którą producent poznał w dzień wypadku. Miała szczęście, on nie. Policja wyłowiła z jeziora koszulę należącą do Piotra Woźniaka-Staraka. Jej kawałki znaleziono na śrubie motorówki, którą kierował filmowiec. Na śrubie znaleziono prawdopodobnie także jego włosy. Zawsze uśmiechnięty Piotr Woźniak-Starak urodził się w 1980 roku. Jego matką jest Anna Woźniak-Starak, była modelka, bizneswoman i kolekcjonerka sztuki. Jego ojcem był Jerzy Woźniak, adwokat broniący opozycjonistów w głośnych procesach politycznych lat 70. i 80. Bronił przed więzieniem Jacka Kuronia i Adama Michnika. Zmarł, gdy Piotrek miał siedem lat. „Przyjaźniłem się z jego ojcem, Jerzym Woźniakiem”, wspomina felietonista VIVY!, Jerzy Iwaszkiewicz. „To był świetny facet. Znałem Piotrka od dziecka. On zawsze był taki sam. Uśmiechał się i budził sympatię ludzi”. Anna Woźniak wyszła powtórnie za mąż, za Jerzego Staraka, który usynowił Piotra. Majątek Jerzego Staraka wycenia się na sześć miliardów złotych, na liście najbogatszych Polaków „Wprost” zajmuje szóstą pozycję. Jako młody człowiek Piotr 11 lat spędził za granicą. W międzynarodowej szkole w Szwajcarii odkrył, że umie opowiadać historie. Zdobywał w ten sposób uznanie starszych kolegów. W Bostonie studiował reklamę i komunikację na Emerson College, a w Nowym Jorku uczył się o designie na Parsons University. Zaczął pracować w Ameryce w przemyśle reklamowym, odpowiadał za projekty warte setki tysięcy dolarów. Ale do czego innego wzywało go serce. Fot. VIPHOTO/East News Miliarder Jerzy Starak (pierwszy z prawej) po ślubie z Anną Woźniak-Starak (druga z prawej) usynowił Piotra Woźniaka-Staraka. Obok zmarłego producenta jego siostra, Julia Starak. Narodziny boga Pasja była dla niego bardzo ważna. Miał marzenia, miał wizję, chciał tworzyć kino komercyjne o artystycznych ambicjach. I co ważne – udawało mu się. „Mógł objąć którąś ze spółek ojczyma i miałby spokój do końca życia”, powiedział „Newsweekowi” Piotr Sobociński junior, operator „Bogów”. „Ale on kochał filmy, chciał je produkować i realizować swoją pasję. Finansowanie »Bogów« do końca wisiało na włosku, żeby dokończyć film, Piotr zastawił własny dom”. Filmy: „Bogowie” – o życiu Zbigniewa Religi, który pierwszy w Polsce przeszczepił serce – i „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej” frekwencją pobiły na polskim rynku filmy Hollywoodu i zdobyły Orły. Jak chłopak z rodziny biznesowej przedostał się do świata artystycznego? „Miałem 25 lat i wróciłem do Polski. Dostałem dobrą posadę w agencji reklamowej”, mówił w „Pulsie Biznesu”. „Wtedy pewna doświadczona osoba z branży powiedziała: »Z twoją kreatywnością powinieneś robić filmy, reklama za bardzo cię ograniczy«. No to zaciągnąłem się do pracy przy realizacji »Strajku« Volkera Schlöndorffa”. Potem terminował przy „Katyniu” Andrzeja Wajdy. Nosił kawę i kable, poznał plan od każdej strony. Pierwsze pieniądze zarobił, sprzedając szyte przez górali kożuchy. Interes kręcił się dobrze, ale porzucił go, bo chciał robić własne filmy. Założył firmę producencką Watchout Studio. Rodzinne koneksje przeszkadzały mu na początku. Gdy zabiegał o pieniądze, słyszał: „Niech rodzice dadzą!”. Sukces „Bogów” (planowano 10 procent zysków, było 70 procent!) przetarł mu szlaki. „Staram się wykorzystać to, co wyniosłem z rodzinnego domu – wizję i patrzenie »za następne wzgórze«, perfekcjonizm, czego nauczył mnie ojciec, oraz precyzję i dążenie do dogłębnej znajomości biznesu, w którym jestem, które przejąłem od mamy. Do tego dokładam pasję”, mówił w „Pulsie Biznesu”. Jamnik ze schroniska Jakim był człowiekiem? Maria Sadowska, reżyserka „Sztuki kochania”, mówi: „Był niezwykłym człowiekiem z dużą charyzmą. Miał rozmach w życiu. Był cudownym kompanem do zabawy. Uwielbiał towarzystwo i przyjaciół”. Gdy poprosiła go przed swoim ślubem o użyczenie łódki, zgodził się natychmiast i sam siadł za sterem. Zawiózł państwa młodych z kościoła na wesele. Po drodze wypili szampana. Na planie „Sztuki kochania” zabrał jamnika ze schroniska. „Z Boczarą postanowiłyśmy, że koniecznie musimy znaleźć mu dom”, wspomina Sadowska. „Ale Magdalena mieszka w maleńkim mieszkanku w centrum, ja ciągle jestem w rozjazdach. Kto wziął psa? Oczywiście Piotrek! Wystarczyła jedna prośba. Cieszyło go to, że ma możliwości i może wiele zrobić dla innych”. Jerzy Iwaszkiewicz: „Więcej dawał z siebie, aniżeli brał. I nie chodziło o pieniądze, a o uśmiech i sympatię do ludzi”. Krzysztof Rak, który napisał scenariusze do „Bogów” i „Sztuki kochania”, wspominał dla Wirtualnej Polski, że miał swoje demony: „Było w nim dużo emocji. To był węzeł gordyjski emocji (…). On też coś w sobie miał takiego, co chciał załatwić akurat twórczością, pracą przy filmie. Miał ciśnienie zrobienia czegoś istotnego”. Mapa filmu „Był wizjonerem!”, uważa Maria Sadowska. „Miał niesamowitą pasję. Gdy pierwszy raz opowiadał mi, jak wyobraża sobie »Sztukę kochania«, fruwał po gabinecie. Całym sobą odgrywał wszystkie role. Miał talent reżyserski. Ogromne wyczucie kina”. Sadowska jest mu wdzięczna, że ją wybrał i walczył o nią z inwestorami, którzy początkowo nie byli przekonani do pomysłu, by to kobieta reżyserowała film o tak dużym budżecie. „W środowisku filmowym jest mocny szklany sufit. Piotr wierzył, że ten film musi być zrobiony przez reżyserkę, która rozumie taką postać jak Wisłocka. Miał fantastyczną intuicję”. W jego gabinecie była mapa filmu, ogromy rulon, na którym były rozrysowane wszystkie sceny, aktorzy, a nawet emocje i kolory kostiumów. „On żył filmem”, wspomina Sadowska. „Miał duszę artysty i zmysł biznesmena. Świetnie to łączył. Polskie kino poniosło wielką stratę”. „Myślę, że nasze środowisko nie zdaje sobie sprawy, jak duża jest to strata”, powiedział Łukasz Palkowski. „Piotrek proponował inne podejście do kina, model producencki niepraktykowany u nas. I miał rację. Mam nadzieję, że my wszyscy znajdziemy w sobie tyle siły, żeby kontynuować jego pracę”. Miłość w Wenecji Trudno wyobrazić sobie, co przeżywa teraz Agnieszka Woźniak-Starak, gwiazda TVN i żona zmarłego tragicznie filmowca. Niezapowiedziana śmierć jest jak cios nożem w serce. Byli małżeństwem od trzech lat. Ich związek rozpalał plotkarskie media do czerwoności. On był znany z licznych romansów z pięknymi kobietami. Związał się z modelką, Agą Harlą. Z Natalią Klimas, córką sławnej projektantki, był zaręczony. Jego była dziewczyna, Alicja Bachleda-Curuś, pożegnała go wpisem w internecie: „Piotruś, niech Bóg ma Cię w swojej opiece”. Z kolei Agnieszka Woźniak-Starak miała opinię twardej dziennikarki i niezależnej kobiety. Niewielu wierzyło, że tych dwoje ma szansę na poważny związek. Ale na początku września 2015 roku, podczas „Balu Nocy Letniej” Fundacji TVN, długowłosy producent zaskoczył wszystkich. Na scenie przed kamerami wyjął pierścionek i poprosił Agnieszkę o rękę. Fot. Instagram @pwsas Ta pobiegła do niego przez całą salę i została już na zawsze. Ich ślub w Wenecji był jak z bajki. Płynęli łodzią kanałami, za Agnieszką w białej sukni oglądali się wszyscy turyści. „To było niezwykłe i strasznie wzruszające”, powiedziała na antenie swojej macierzystej stacji – TVN. „Unosiłam się nad ziemią. Nie mogłam uwierzyć, że jestem w tej sukni ślubnej, w tej łódce, w Wenecji. Że Piotr jest przy mnie. Nie wyobrażam sobie piękniejszego ślubu”. Sakramentalne „tak” powiedzieli sobie w pałacu Ca’ Vendramin Calergi przy Canal Grande. Wesele odbyło się w pałacu Pisani Moretta. Piotr też był bardzo zakochany. Po wielu latach poszukiwań znalazł bratnią duszę. „Miłość od pierwszego wejrzenia? To coś głębszego”, powiedział. „Mówią o nas stare dusze. Rozumiemy się bardzo dobrze. Agnieszka to nie tylko uroda. Ma coś, co i ja mam. Nazywam to wolnym duchem”. Na łamach VIVY! Agnieszka Woźniak-Starak wspominała ich początki: „My spotkaliśmy się w momencie, kiedy ja miałam szalenie intensywny zawodowo czas i myślę, że Piotrkowi to w jakiś sposób zaimponowało. Pamiętam, jak poszliśmy na pierwszą kolację i zaczęliśmy umawiać się na kolejną randkę. Wyjęliśmy nasze telefony i kalendarze, sprawdzając, kiedy mamy chwilę wolną, i zaczęliśmy się śmiać, bo okazało się, że możemy spotkać się… za miesiąc. Ja prowadziłam wtedy dwa programy i wyjeżdżałam na tydzień do Tokio kręcić dokument, a Piotrek był świeżo po sukcesie »Bogów« w Gdyni, ale tuż przed premierą w kinach i całym tym szaleństwem z festiwalami i nagrodami. Więc bardzo docenialiśmy czas, kiedy mogliśmy się spotkać. I to było fajne”. Dwanaście dni po śmierci męża Agnieszka Woźniak-Starak pożegnała się z nim w „Gazecie Wyborczej”: „ Jesteś miłością mojego życia. Na zawsze. Żegnaj Kochanie i daj mi proszę siłę, żebym mogła to przetrwać. Tylko Twoja Sztuka kochania Śmierć pogrążyła w bólu wiele osób. Nie tylko najbliższych. „Pojawiło się kilkadziesiąt prywatnych nekrologów”, zauważył Jerzy Iwaszkiewicz. „Osobiste pożegnania przyjaciół”. Magdalena Boczarska, która zagrała główną rolę w „Sztuce kochania”, napisała na Instagramie: „Ta strata boli ogromnie. Bo nic i nikt Ciebie nie zastąpi. Byłeś jedną z najważniejszych i najbliższych osób w moim życiu. I jednym z piękniejszych ludzi, jakich poznałam”. „Król życia i towarzystwa”, uważa Łukasz Palkowski. Fot. Instagram @magda_boczarska „Miał tę cudowną cechę, że ludzie szli za nim. Tak głęboko wierzył w to, co robił, że był w stanie pociągnąć każdego”. Rodzina umieściła nekrolog w prasie: „Żył szybko, jakby wiedział, że musi się spieszyć. Nie potrafił i nie chciał być sam. Kochał ludzi, uwielbiał być z nimi”. Rodzina chciała, by jego prochy spoczęły w miejscu, które uważał za swój dom, gdzie zapraszał gości i gdzie spędził najszczęśliwsze chwile z żoną. I w pobliżu którego znaleziono jego zwłoki – w mazurskiej posiadłości w Fuledzie. Reżyser Łukasz Palkowski: „Mazury były dla niego azylem. Facet, który mógł być wszędzie i być, kim tylko zechce, wybrał Mazury. Tak go zapamiętam – wywracającego się na nartach wodnych”. Kobieta, która płynęła z Piotrem Woźniakiem-Starakiem na feralnej łódce nie była mu dobrze znana. Media donoszą, że zmarły producent nie znał wcześniej 27-latki. Zaproponował, że odwiedzie ją do domu, mówi informator Super Expressu. Wychodzą kolejne fakty dotyczące tajemniczej śmierci producenta. Śmierć Piotra Woźniaka-Staraka poruszyła niemalże całą Polskę, która codziennie śledziła trwającą 5 dni akcję poszukiwawczą. Ciało zmarłego producenta znaleziono w czwartek około godziny 5:00 rano, a z dnia na dzień wychodzą kolejne fakty dotyczące tej tajemniczej śmierci. Dziennikarze Super Expressu sprawdzili, czy mąż Agnieszki Woźniak-Starak znał się wcześniej z tajemniczą 27-latką. Kobieta, która była na motorówce. Czy Piotr Woźniak-Starak znał Ewę O.?Ostatnią osobą, która widziała Piotra Woźniaka-Staraka żywego była tajemnicza 27-letnia Ewa O. Do tej pory spekulowano, że producent znał tajemniczą blondynkę już od jakiegoś czasu, jednak jak donosi Super Express, jest zupełnie inaczej. Według źródeł tabloidu Woźniak-Starak i tajemnicza kobieta spotkali się pierwszy raz, tej feralnej nocy, w restauracji, w której ta była przebywał w knajpie ze znajomymi, a rozmowy z kelnerką przeciągnęły się do zamknięcia lokalu. Gdy ta chciała zamówić taksówkę do domu, Piotr Woźniak-Starak zaoferował, że odwiezie ją motorówką. Na pokład zabrał również swojego kolegę, którego wysadził jako pierwszego. Następnie miał podrzucić 27-latkę i w tym samym momencie kazał swojej ochronie wrócić do swojej dokładnie wydarzyło się później, to wyjaśni prowadzone śledztwo. Na razie wiemy, że doszło do wypadku, w wyniku którego Piotr Woźniak-Starak nie żyje. Mówi się o tym, że podczas mocnego skrętu oboje wypadli poza burtę i jedynie Ewie O. udało się dopłynąć do brzegu. Ciało Piotra Woźniaka-StarakaCiało Piotra Woźniaka-Staraka zostało znalezione podczas piątego dnia poszukiwań około godziny 5 nad ranem. Według ustaleń Faktu, ciało mężczyzny znajdowało się około 400 metrów od rodzinnej posiadłości Staraków. Co ciekawe, następnie ciało zostało przetransportowane właśnie do posiadłości i okazane rodzinie, a nie prosto do prosektorium, jak to dzieje się Polska poinformowała, że sekcja zwłok Piotra Woźniaka-Staraka miała odbyć się w piątek w Zakładzie Medycyny Sądowej w Białymstoku. Prokuratura bada wszystkie okoliczności śmierci Staraka. Śledztwo prowadzone jest w kierunku spowodowania wypadku na wodzie ze skutkiem śmiertelnym. Tajemnicza kobieta, która była tej nocy ze Starakiem jest głównym świadkiem w sprawie i była już raz przesłuchiwana. Piotr Woźniak-Starak miał 39 lat. ZOBACZ ZDJĘCIA: Woźniak-Starak zmarł 18 sierpnia na jeziorze Kisajno. ciało odnaleziono piątego dnia poszukiwań. 39 lat. Za trzy dnia miał obchodzić trzecią rocznicę ślubu. ZOBACZ TEŻ:Nie wyrzucaj ich na śmietnik. Meble z PRL znów w modzie, możesz na nich dużo zarobićTaco Hemingway to dobry materiał na zięcia? Kinga Rusin w ogniu pytańPrzyjaciel Piotra Woźniaka-Staraka opublikował z nim zdjęcie sprzed kilkunastu dni. Pływali na łódce, na której doszło do tragediiTo już pewne. Beata Kozidrak przyznała, czy jest zakochana, fani mogą odetchnąć z ulgąMama dała synkowi imię, z którego śmieją się Polacy. Jej sąsiad chciał tak nazwać psaAgnieszka Włodarczyk we łzach po śmierci Staraka. Powiedziała co ma zrobić gdy w „lepszym świecie” spotka Wodeckiegoźródło: Tabloid dotarł do informacji, kim jest 27-letnia kobieta z Łodzi. Co robiła w Giżycku? Kiedy media obiegła informacja, że Piotr Woźniak-Starak tamtej felernej nocy nie był sam, a z 27-letnią kobietą z Łodzi, wszyscy pisali, że 39-latek miał z nią romans. Internauci dopytywali, kim jest 27-latka. Kim jest 27-letnia kobieta z Łodzi? Biologiczny ojciec Piotra Woźniaka-Staraka był znaczącą osobą w Polsce Media szybko dotarły do informacji, że jest to Ewa Owczarek, kelnerka i miłośniczka żeglarstwa. Teraz „SuperExpress” ustalił, że kobieta była zaręczona, a do spotkania doszło przypadkowo. Kelnerka późnym wieczorem kończyła pracę i nie miała jak wrócić do domu. Piotr zaproponował, że odwiezie ją motorówką. Podczas skrętu wpadła do wody, ale szybko zdołała dopłynąć do brzegu. Choć Ewa przeżyła, tragedia dotknęła także ją. Na szczęście 27-latka nie jest sama. W tym trudnym czasie może liczyć na ukochanego 30-letniego Filipa, z którym jest zaręczona. Para jest ze sobą wiele lat. Mają wspólne pasje – żeglarstwo i podróże. Młodzi organizowali obozy żeglarskie w kraju i zagranicą, a swoje wojaże opisywali w sieci. Filip jest instruktorem żeglarstwa i radiooperatorem, ma też patent sternika jachtowego morskiego – czytamy w „SuperExpressie”. Para mieszkała w Łodzi, ale przez swoje zamiłowania przeprowadzili się do Giżycka. Teraz cały plan na karierę lęgnął w gruzach – narzeczony usunął zdjęcia ze swoich profili społecznościowy i usunął ich wspólnego bloga. Mija trzeci dzień poszukiwań Piotra Woźniaka – Staraka. Mamy informacje KIM JEST 27-latka z Łodzi. Julia Starak, Agnieszka Szulim, Piotr Woźniak-Starak, SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA Piotr Woźniak-Starak, Agnieszka Woźniak-Starak, SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA Piotr Woźniak-Starak, SK:, , fot. Łepecki Michał/AKPA Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia Nadal nie milkną echa tragicznego wypadku Piotra Woźniaka-Staraka. Niestety w piątej dobie poszukiwań dotarła do nas informacja, o odnalezieniu ciała producenta filmowego. Wiadomo też, kim jest kobieta z motorówki Piotra Woźniaka-Staraka. To 27-letnia instruktorka żeglarstwa z Łodzi. Czy otrząsnęła się po wypadku na jeziorze Kisajno? Zaginięcie Piotra Woźniaka-Staraka Tragedia na jeziorze Kisajno zasmuciła wiele osób. Rodzina i sąsiedzi Piotra Woźniaka-Staraka nadal nie mogą otrząsnąć się po wydarzeniach z nocy z 17 na 18 sierpnia. Mąż Agnieszki Woźniak-Starak wypadł z motorówki razem z 27-latką, której po wypadku udało się wydostać na brzeg. Policja, straż pożarna i MOPR szukali producenta filmowego przez ponad 4 dni. Niestety właśnie pojawiła się informacja, że Piotr Woźniak-Starak nie żyje. Twitter Kobieta z motorówki Piotra Woźniaka-Staraka to instruktorka żeglarstwa Do tej pory udało się ustalić przebieg wydarzeń feralnej nocy. Po godzinie 23:00 Piotr Woźniak-Starak wracał motorówką z kolacji z jednej z mazurskich restauracji. Zaraz za nim płynęli jego ochroniarze. Zanim dopłynął do rodzinnej posiadłości, odprawił ochroniarzy, ponieważ chciał jeszcze popływać. Razem z nim była 27-latka z Łodzi. Na początku nie było wiadomo, kim jest towarzyszka Piotra Woźniaka-Staraka. Media podejrzewały, że to jego siostra, czyli Julia Starak. Szybko udało się ustalić, że kobieta nie pochodziła z rodziny Staraków. 27-latka to instruktorka żeglarstwa z Łodzi, która pracowała w okolicznej restauracji. Nasza Klasa Ewa, która płynęła razem z milionerem, do tej pory nie wróciła do swoich rodzinnych stron. Została już przesłuchana w charakterze świadka w śledztwie prowadzonym pod kątem spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Jednak nadal pozostała do dyspozycji prokuratury na Mazurach. Chwilowo mieszka w niewielkiej miejscowości koło Giżycka. Przebywa w domku wynajmowanym przez lokal, w którym była kelnerką. Jednak do pracy w restauracji na razie nie wróci. Na jej miejsce przyjęto już nową osobę. Kobieta nadal jest wstrząśnięta wydarzeniami feralnej nocy. Według doniesień „Faktu”, jest chroniona przez przynajmniej dwóch ochroniarzy. Jednocześnie przed jej domkiem pojawił się samochód na łódzkich rejestracjach. To najprawdopodobniej bliscy, którzy przyjechali wesprzeć ją w trudnych chwilach.

piotr woźniak starak 27 letnia kobieta